Z końmi miałam kontakt już jako mała dziewczynka, gdyż mój dziadek miał konie. W tym okresie jeszcze nie wsiadałam na konia bo były one tak nie do końca ujeżdżone. Pierwszy raz na konia wsiadłam w czasie wyjazdu szkolnego w góry. Jednak to nie było to to samo co normalna godzinna jazda, bo wtedy na koniu siedziałam ok 10 min. Ta jazda otworzyła mi drogę do kontynuacji jazdy konnej. Wtedy zakochałam się w koniach, cudownych, inteligentnych, parzysto kopytnych zwierzach.
W lipcu 2010 r. pojechałam na obóz konny, gdzie rozpoczęła się moja prawdziwa przygoda z końmi.
Na obozie byłam 7 dni. Nauczyłam się tam kłusować, zajmować się koniem, a co ważniejsze, zaufałam koniom w 99 %. Teraz jeżdżę już 5 miesiąc i mogę siedzieć na koniu bez przerwy :)
Niedawno miałam zacząć galop, ale z powodu złej pogody nie jeździłam, a teraz w zimę boję się galopu, tego że koń się poślizgnie i będzie leżakowanie w śniegu xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz